Archive for Maj 2011

Herbaciane wypieki – Sernik z Matchą

W jednym ze swoich artykułów pisałem o nietypowych dla naszej kultury sposobach zastosowania herbaty. Zainteresowany tym, że liście herbaty można nie tylko zaparzać, postanowiłem wypróbować jeden z przepisów na oryginalne ciasto. Połączenie twarogu z matcha nie od razu wydawało się pasować do siebie, ale ciekawość przezwyciężyła opory. Dzięki specjalnemu wytwarzaniu matchy z ekskluzywnego gatunku herbaty (gyokuro) jest ona słodsza i bardziej aromatyczna. W swej sproszkowanej formie jest bardzo dobrą kulinarną przyprawą, która nadaje potrawom nie tylko zielonkawej barwy, ale wzbogaca je o cenne antyoksydanty i witaminy. Już niewielka ilość matchy zmienia zwykłe danie w ekskluzywny i wyrafinowany posiłek.

Aby upiec nietypowy herbaciany sernik potrzebujemy:

– 200g herbatników na spód sernika

– 1 kg twarogu do serników

– 150 g cukru pudru

– 5 jajek

– 5 łyżek mąki ziemniaczanej

– sok z 2 limonek

– 10 g Matchy (3 łyżeczki).

Żółtka jajek należy utrzeć z cukrem pudrem a potem stopniowo dodawać mąkę i twaróg. Gotową masę podzielić na dwie części. Do jednej z nich dodać sok z limonki, a do drugiej matchę rozrobioną w 3 łyżeczkach gorącej wody. Do każdej z części dodać po połowie ubitych białek z jajek. Następnie wyłożyć tortownicę papierem do pieczenia. Ułożyć herbatniki, wlać masę z limonką, a następnie masę z matchą. Piec 60 min. w piekarniku rozgrzanym do 180˚C. Sernik po wystygnięciu można polać lukrem i posypać matchą. Smacznego.

Sernik z Matchą

Nietypowe sposoby spożywania herbaty

W naszej kulturze podawanie herbaty kojarzy się z zaparzaniem jej w czajniczku lub prościej – przygotowaniem jej z torebki ekspresowej. Niektórzy dodają doń plaster cytryny lub dolewają na wzór angielski nieco mleka. Popularna – szczególnie latem – jest tzw. ice tea (herbata podawana na zimno z dodatkiem mięty lub soków owocowych). Lecz to nie jedyne ze sposobów w jakie można przygotować napój herbaciany. Są miejsca na świecie, gdzie tradycja przyrządzania herbaty jest zupełnie wyjątkowa i niepowtarzalna.

Tybetańczycy w swoich surowych warunkach życia już od dawna serwują wysoce kaloryczną wersję naparu herbacianego, który działa wzmacniająco na organizm człowieka. Czasumę, bo o niej mowa, przygotowuje się z pięciokrotnie większej ilości liści herbacianych, niż my stosujemy na co dzień. Do zaparzonej herbaty dodaje się zjełczałe masło z mleka jaka, szczyptę soli i całość ubija się do uzyskania jednolitej masy. Herbatę w kuchni tybetańskiej wykorzystuje się również do sporządzenia narodowej potrawy o nazwie czambu. Suche liście herbaty uciera się ze wspomnianym już masłem. Do powstałej mieszanki dodaje się sól i prażoną mąkę jęczmienną.

Herbata tybetańska

Mongołowie sproszkowaną herbatę wsypują do zimnej wody, by na wzór kawy po turecku, doprowadzić całość do wrzenia. Następnie dolewają mleka i dodają kaszę lub ryż. Po zagotowaniu wystarczy całość posolić i danie gotowe. Inną potrawą przypominającą zupę jest połączenie sproszkowanej herbaty z mlekiem (milky tea) i przyprawienie całości liściem laurowym, gałką muszkatołową i goździkami.

W Australii pasterze do zagotowanej herbaty dodają pokrojony w kostkę bekon. W Indochinach herbatę żuje się, a mieszkańcy chińskiej prowincji Yunnan utarte liście herbaty wciągają nosem. Możliwości zastosowań herbaty jest wiele. Nasze babcie używały jej napar by złagodzić oparzenia lub wyleczyć wrzody. Warto zatem czasem poeksperymentować z herbatą z naszej domowej półki.