Nietypowe sposoby spożywania herbaty

W naszej kulturze podawanie herbaty kojarzy się z zaparzaniem jej w czajniczku lub prościej – przygotowaniem jej z torebki ekspresowej. Niektórzy dodają doń plaster cytryny lub dolewają na wzór angielski nieco mleka. Popularna – szczególnie latem – jest tzw. ice tea (herbata podawana na zimno z dodatkiem mięty lub soków owocowych). Lecz to nie jedyne ze sposobów w jakie można przygotować napój herbaciany. Są miejsca na świecie, gdzie tradycja przyrządzania herbaty jest zupełnie wyjątkowa i niepowtarzalna.

Tybetańczycy w swoich surowych warunkach życia już od dawna serwują wysoce kaloryczną wersję naparu herbacianego, który działa wzmacniająco na organizm człowieka. Czasumę, bo o niej mowa, przygotowuje się z pięciokrotnie większej ilości liści herbacianych, niż my stosujemy na co dzień. Do zaparzonej herbaty dodaje się zjełczałe masło z mleka jaka, szczyptę soli i całość ubija się do uzyskania jednolitej masy. Herbatę w kuchni tybetańskiej wykorzystuje się również do sporządzenia narodowej potrawy o nazwie czambu. Suche liście herbaty uciera się ze wspomnianym już masłem. Do powstałej mieszanki dodaje się sól i prażoną mąkę jęczmienną.

Herbata tybetańska

Mongołowie sproszkowaną herbatę wsypują do zimnej wody, by na wzór kawy po turecku, doprowadzić całość do wrzenia. Następnie dolewają mleka i dodają kaszę lub ryż. Po zagotowaniu wystarczy całość posolić i danie gotowe. Inną potrawą przypominającą zupę jest połączenie sproszkowanej herbaty z mlekiem (milky tea) i przyprawienie całości liściem laurowym, gałką muszkatołową i goździkami.

W Australii pasterze do zagotowanej herbaty dodają pokrojony w kostkę bekon. W Indochinach herbatę żuje się, a mieszkańcy chińskiej prowincji Yunnan utarte liście herbaty wciągają nosem. Możliwości zastosowań herbaty jest wiele. Nasze babcie używały jej napar by złagodzić oparzenia lub wyleczyć wrzody. Warto zatem czasem poeksperymentować z herbatą z naszej domowej półki.

Dobrodziejstwa herbaty

srebrna truskawkaPoza oczywistymi walorami smakowymi herbaty nie sposób zapomnieć o jej pozytywnych właściwościach. Szczególnie zielona herbata zawiera bogactwo dobroczynnych składników, gdyż nie została poddana procesowi fermentacji. Według lekarzy zielona herbata przeciwdziała rozwojowi raka płuc, piersi, jelita grubego, prostaty i żołądka. A to za sprawą występujących w niej flawonidów (polifenoli), których w filiżance herbaty znajduje się ok. 200 miligramów. Witaminy te posiadają zdolność wiązania metali, dzięki czemu uodparniają organizm przeciw wolnym rodnikom. Obniżają też poziom cholesterolu, zapobiegają miażdżycy i łagodzą alergie.

Pożyteczną rolę dla organizmu pełnią związki białkowe. Herbata zawiera około 20 aminokwasów, z których przykładowo kwas glutaminowy regeneruje układ nerwowy. Napar herbaciany zawiera także wiele mikroelementów. Występujący w herbacie fluor przeciwdziała powstawaniu próchnicy. Zalecane jest zatem by zieloną herbatę piły dzieci powyżej dziesiątego roku życia.

Zawarte w długo parzonej (mocnej) herbacie garbniki oczyszczają układ trawienny i ułatwiają trawienie. Dlatego warto pić czarną herbatę po zjedzeniu tłustych i ciężkostrawnych potraw. Oczywiście z umiarem, gdyż nadmiar mocnego naparu wysusza błonę śluzową i ogranicza wchłanianie składników pokarmowych. Dzięki olejkom eterycznym herbata posiada właściwości moczopędne i oczyszczające, co korzystnie wpływa na układ limfatyczny.

To tylko część wartościowych skutków codziennego picia herbaty. A jeżeli zastosujemy różnorodne jej mieszanki z ziołami i dodatkami uszlachetniającymi, to otrzymamy nieograniczony potencjał w pobudzaniu i pomaganiu naszemu organizmowi.

Herbata prasowana

herbata prasowanaCoraz częściej można spotkać w sklepach „cegiełkowate” kawałki sprasowanej herbaty, spakowanej w ozdobne papierki przypominające cukierki. Skąd wziął się taki pomysł? Otóż w czasach dynastii Tang, z powodów czysto praktycznych, zaczęto w ostatniej fazie przed suszeniem, prasować herbatę w większe lub mniejsze kostki. Takie pakowanie zachowuje wszystkie cechy herbaty a jednocześnie zwiększa jej trwałość. Ten poręczny sposób przechowywania liści herbacianych szybko zyskał nową funkcję. Chińczycy wykorzystując ich wartość dla okolicznych plemion, zaczęli stosować sprasowane cegiełki herbaty jako środek płatniczy. Początek naszej ery to czas, kiedy na tzw. Jedwabnym Szlaku wiodącym z Chin do basenu Morza Śródziemnego kwitł handel, gdzie jedną z „walut” były właśnie płytki herbaciane.  Posiadały one w równych odstępach nacięcia, co ułatwiało odłamywanie pożądanej części w celu zapłacenia za kupiony towar.

Obecnie herbatę prasuje się hydraulicznie. Temu procesowi poddawane są całe bądź połamane liście oraz pył. Najczęściej spotykaną herbatą w kostkach jest Pu-erh, jednakże dostępne są też inne rodzaje. Ciekawą formą jest prasowanie herbaty w kształt gniazd. Można z jednego takiego gniazda zaparzyć cały dzbanek wyśmienitej herbaty. Przygotowuje się ją w taki sam sposób jak zwykłą herbatę danego rodzaju.

Za herbatę prasowaną obecnie nic już nie kupimy. Pozostaje ona ciekawą formą, która może nam dać wiele przyjemności jako popołudniowy, smaczny napar.

Rooibos – Czerwony Krzew

rooibosRooibos to krzew, który pochodzi z Południowej Afryki. Z igłowatych listków i gałązek tej trawiastej rośliny pozyskiwany jest susz, z którego przygotowywany jest bezkofeinowy napój, mylony często z czerwoną herbatą. To doskonała alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za cierpkim smakiem herbaty.
Rooibos do Europy dotarł w XIX w., gdy pierwsi koloniści holenderscy osiedlili się w rejonach Kapsztadu. Rozsmakowani w herbacie – a nie mający do niej dostępu w Afryce – zaczęli wykorzystywać rooibos jako alternatywę.
Rooibos zawiera dużą ilość witaminy C i mikroelementów (jak żelazo, potas, wapno, cynk i magnez). Zawiera przeciwutleniacze, dlatego działa na organizm wzmacniająco. Obniża ciśnienie. Skutecznie gasi pragnienie, a jednocześnie odpręża. Sprawdza się również jako naturalny środek nasenny.
Aby przygotować filiżankę wybornego napoju, należy łyżeczkę rooibosa zalać wrzątkiem i parzyć przez około 4-5 min. Im dłużej będziemy go parzyć, tym uzyskamy intensywniejszy smak. Otrzymany klarowny napar o karminowej barwie można posłodzić miodem, jak i dolać nieco mleka. Wyśmienity jest również bez dodatków, wówczas charakteryzuje się delikatnym cytrusowym posmakiem. Można go zaparzać dwukrotnie, za każdym razem równie wydajnie. Polecane jest także spożywanie rooibosa na zimno, jako chłodzący napój na upały.
Korzyści niosących z picia rooibosa jest całe mnóstwo. Pozostaje zatem zaparzyć sobie filiżankę i oddać się jego kojącym właściwościom.

Jak zaparzać herbatę?

parzenie herbatySprawa wydawałoby się nader oczywista. Większość z nas do parzenia herbaty nie przykłada większej wagi. Ot, wsypać łyżeczkę herbaty i zalać ją wodą gotującą się z czajnika. Po chwili uzyskujemy gotowy napar i wszystko jest niby w porządku. Lecz spoglądający z boku kiper herbaciany uznałby to za swoiste barbarzyństwo.
Aby wydobyć z herbaty pełnię smaku i aromatu należy postarać się o jak najlepszą wodę. Idealnie gdy jest źródlana, ale równie dobrze sprawdza się woda przefiltrowana. Ważne, aby zawierała jak najmniej soli mineralnych. Należy pamiętać, że tlen zawarty w wodzie jest niezbędny do wydobycia z herbaty wszystkich jej właściwości. Najlepiej wyłączyć czajnik, gdy pojawiają się pierwsze ulatniające się bąbelki powietrza. Z tej racji trzeba unikać do parzenia herbaty wody już raz przegotowanej. Herbaty czarne i czerwone zalewamy wodą o temperaturze 95˚C, czyli chwilę po zagotowaniu się czajnika. Herbaty zielone i białe uzyskują najlepszy napar, gdy parzymy je wodą o temperaturze 70-80˚C (uzyskamy ją po około 10 min. od zagotowania). Czas parzenia herbat jest indywidualny dla różnych gatunków herbat. Przy parzeniu do 3 minut napar zawiera dużą ilość teiny, która posiada właściwości pobudzające. Dłuższe zaparzanie liści sprawia, iż teina wiąże się z uwalniającymi się garbnikami i powoduje, że przygotowany napój staje się łagodniejszy, relaksujący. Herbatę najlepiej parzyć w ogrzanym czajniczku (można przepłukać go wrzątkiem i wytrzeć do sucha). Trochę chęci i czasu może uczynić każdego z nas herbacianym koneserem.

Historia herbaty w Europie

plantacja herbatyKiedy w Chinach w V-VI w. powstawały pierwsze plantacje herbaty w prowincji Yunnan, Europejczycy jeszcze ponad tysiąc lat nie mieli możliwości poznania walorów tego powszedniego dziś napoju. Pierwszą partię herbaty ze wschodnioazjatyckich kolonii przywieźli w 1515 r. Portugalczycy. Nie zachwyciła ona jednak ówczesnego dworu królewskiego.

Dopiero w XVII w. holenderskimi statkami przybył transport herbaty, która zaczęła zdobywać coraz większą popularność, zwłaszcza w Anglii. Aby umożliwić dostęp do herbaty ludziom ze wszystkich stanów, Anglicy zaczęli zakładać własne uprawy krzewów herbacianych w Indiach, szczególnie w rejonie Assamu, a następnie na Cejlonie. Zainteresowanie herbatą rozwijało się zgodnie z podziałem religijnym. W krajach katolickich, gdzie na stałe zagościł zwyczaj picia kawy, herbatę serwowano jedynie na stołach arystokracji. Stąd do dziś we Francji i Włoszech herbatę pija się bardzo rzadko.

Kraje protestanckie jak Anglia czy Holandia z wielkim entuzjazmem wprowadziły zwyczaj codziennego spożywania herbaty, kultywowany zwłaszcza w licznie powstających herbaciarniach. Do Rosji herbata dotarła karawanami w XVII w. Ze względu iż transport z Chin trwał około półtora roku, herbata była towarem bardzo kosztownym. Dopiero rozwój kolei transsyberyjskiej na początku XX w. upowszechnił ją w każdym rosyjskim domu. Dziś podawana na różne sposoby (w Anglii z mlekiem, w Rosji z dodatkiem konfitur) herbata jest obok kawy najpopularniejszym gorącym napojem, którym może się zachwycać każdy Europejczyk.

Historia herbaty w Polsce

HerbataSiadając popołudniami do swojej ulubionej herbaty, może wydawać się niemożliwym fakt, że na polskich stołach pojawiła się niespełna 200 lat temu. Pierwotnie traktowana była herbata jako nowinka medyczna, zaliczana – jak podaje kronikarz Jędrzej Kitowicz – jako lekarstwo przeciw gorączce i do wypłukiwania gardła po ejekcjach z gwałtownego pijaństwa pochodzących. Inna grupa osób – którą reprezentował m. in. botanik Krzysztof Kluk – herbatę traktowała jako Chińską truciznę, osłabiającą nerwy i naczynia do strawności służące. Nic dziwnego, że zwyczaj picia herbaty traktowano z nieufnością, aż do początku XIX w.

Pierwotnie podawano ją na wzór angielski, parząc w porcelanowych czajniczkach (osobno w wysokim do herbaty czarnej oraz w płaskim do zielonej). W czasie zaborów bardzo popularne stały się spotkania towarzyskie przy herbacie i ciasteczku własnego wypieku. Modę na herbatę chińską spotęgowali także kupcy rosyjscy po wkroczeniu wojsk carskich. Sprzedawali ją w charakterystycznych blaszanych puszkach w chińskie wzory. Zwiększony popyt i zainteresowanie herbatą w Polsce przypada na lata 80. XX w., kiedy zaczęto poszukiwać alternatywny dla królujących w tym czasie herbat typu: indyjska granulowana. Obecnie na rynku dostępna jest ogromna ilość gatunków i rodzajów herbat. Szczególne zainteresowanie wzbudzają herbaty aromatyzowane z dodatkiem owoców, ziół i kwiatów. Każdy rodzaj mieszanki ma swój niepowtarzalny charakter, którym można delektować się do woli każdego dnia.